CenterGame.pl

Corrupted Blood Incident czyli koronawirus tylko, że w World of Warcraft

Covid-19 czyli koronawirus zaczyna coraz mocniej oddziaływać na nasze życie zwłaszcza, że kilka dni temu zawitał on w Polsce. Tworzą się strefy kwarantanny, w sklepach brakuje produktów, a ludzie zaczynają panikować i wyjeżdżać w „bezpieczniejsze” miejsca. Podobne zachowania można było zaobserwować podczas wybuchu innej epidemii ale nie w rzeczywistym świecie lecz w World of Warcraft czyli Corrupted Blood Incident (na polski Incydent Skażonej/Zepsutej Krwi).

Dawno temu w odległym świecie czyli World of Warcaft, 13 września 2005 roku zawitała nowa aktualizacja 1.7 o tytule Rise of the Blood God w lokalizacji Stranglethorn (pol. Cierniodławy) dodano nowy rajd Zul’Gurub, którego ostatnim bossem był potężny loa krwi Hakkar the Soulflayer (pl. Oprawca Dusz). Może nie był on jakim trudnym przeciwnikiem ale jego zaraza zwana Corrupted Blood powodowała spustoszenie na serwerach i zapisała się jako jedna z największych wirtualnych epidemii w grach przez co stała się też cele obserwacji zachowań podczas szalejącej zarazy.

Co jest przerażające w zwykłym bossie i w jego zaklęciu zwanym Corruped Blood… no nic chyba, że jesteś zwykłym awanturnikiem który zawitał do gry wtedy może być nieco gorzej. Podczas walki z Loa Krwi rzucał on spell, który  powodował, że byłeś zarażony i otrzymywałeś obrażenia rozległe w czasie po czym przechodziła ono do najbliższych graczy. Rajd był dostępny dla postaci maksymalnym levelem (w Vanilli był to level 60) i dla nich ten czar nie powodował większych szkód. Ale jakim trafem do gry wkradł się błąd który powodował, że ta klątwa kroczyła poza obszar Rajdu.

Hakkar the Soulflayer
Nie powiem DMG zadawało i to nie małe

Zaklęcie działało w ten sposób, że nawet jak twoja postać wróciła do miasta z tym debuffem to on znikał ale nie działo to się w przypadku jak miałeś ze sobą jakiegoś towarzysza np. zwierzak od Huntera (pol. Łowca) lub Demon od Warlocka (pol. Czarnoksiężnik) przez co stawali się pacjentami zero. Wtedy wszystko wymknęło się spod kontroli i siało spustoszenie dla wszystkich serwerach. Niskopoziomowi gracze padali jak much, a pozostali nie tylko zarażali innych graczy ale i NPC (którzy może nie umierali ale byli niebezpiecznymi nosicielami). Stolice Przymierza i Hordy zamieniały się kostnice i zostawały wyludniane przez uciekających graczy, tak samo w popularnych dla graczy lokalizacjach.

Ogrimmar podczas koro… tfffu  Epidemii Spaczonej krwi
Tak samo Ironforge (pol. Żelazna Kuźnia)

Najciekawsze były zachowania ludzi podczas trwającej
epidemii. Oczywistym jest, że ludzie panicznie uciekali z wielkich skupisk
miejsc gdzie szalała epidemia czyli miasta, karczmy czy porty. Część próbowała
pomóc opanować tą zarazę i leczyć ludzi ale tez zdarzali się tacy co oczekiwali
zapłaty za tą czynność. Jeszcze inni specjalnie zarażali swoje pety lub siebie
i szli w skupiska ludzi powodując, że Skażona Krew się rozprzestrzeniała xDD Znaleźli
się też ciekawscy co przychodzili w miejsca objęte kwarantanną i się przez to
zarażali.

Blizzard próbował opanować całą sytuację hotfixami ale nie udawało się i zarzucono dla graczy kwarantannę. Ostatecznie zdecydowano o całkowite wyłączenie serwerów i naprawienie tego błędu.                

Była to największa wirtualna epidemia, którą żadna inna gra nie mogła przebić nawet robiąc ja specjalnie. Sprawą ta zainteresowali się epidemiolodzy z całego świata oraz co najdziwniejsze nawet służby antyterrorystyczne. I wszystkie powyżej wymienione zachowania zostały zaobserwowane i patrząc na obecną sytuacje z wirusem Covid-19 należy przestrzegać się takich zachowań i nie panikować. Łatwo powiedzieć ale jest to proste po prostu unikać i przestrzegać zasad czy to higienicznych i etycznych (nie zarażać innych ludzi specjalnie xD).